„Zakręt” ~ Sandra Cicha
I trochę nie mogę w to uwierzyć jak szybko minął mi ten rok, ale dość tego, teraz zapraszam do zapoznania się z opisem książki, która miała premierę w zeszłym miesiącu.
Właśnie jestem świeżo po przeczytaniu książki i stwierdziłam, że muszę napisać recenzje teraz, póki buzują we mnie emocje. Odsyłam do pierwszej części -> Recenzja - "Lekcja hiszpańskiego" .
Gdy tylko dowiedziałam się o premierze, nie mogłam się jej doczekać! Baa, nawet teraz nie mogę się doczekać kolejnej kontynuacji, mam cichą nadzieje, że takowa będzie! Pierwsza część wzbudziła we mnie wiele emocji, dała również siłę, ale w tej kontynuacji otrzymałam jej jeszcze więcej. Adrianna, która była skryta, cicha, bała się żyć, dostała skrzydeł. Nauczyła się walczyć o swoje, ma przy boku kogoś, kto daje jej oparcie. Zapraszam teraz Cię do zapoznania się z opisem książki. Ja również zachęcam do zapoznania się z lekturą, po opisie wrócę do swoich emocji. 😊
[...] - Nie czuję się naga bez ubrań - oznajmiam ledwie słyszalnym głosem - ale czuję się naga, gdy obnażasz moje słabości...Zawsze tak uważałam, Ludzie zdejmują ciuchy i uprawiają seks co chwilę, tylko że zrzucenie przed kimś majtek nie świadczy o intymności czy bliskości. Rozebranie się przed drugą osobą ze swoich lęków, słabości czy wstydliwych wspomnień to prawdziwa nagość. Nie ma trudniejszej sztuki niż otwarcie swojej duszy, odkrycie własnych kart, ukazane siebie czarno na białym, bez ukrywania się pod szczelnym pancerzem.
Z pewnością jest to książka warta uwagi! Jest piękna!
Kobieta, która zaczyna się obwiniać, że sama zdała się na taki los - przemocy domowej, ponieważ zaufała niewłaściwej osobie... pokochała potwora. Pomimo tego, że jest gnębiona przez mężczyznę sama siebie jeszcze dobija. Taka była Adrianna w pierwszej części. Zagubiona, zraniona i sama ze sobą. W tej książce kobieta staje na nogi, oczywiście bywają chwile zwątpienia, ale to już jest zupełnie inna kobieta. Kobieta, która czasami jest też pełna lęku, ale nie okazuję tego Jakubowi (swojemu prześladowcy - mężowi) tylko jest stanowcza, nawet mogę powiedzieć - władcza w swoich słowach, emanuje pewnością siebie. Do czego Jakub nie jest przyzwyczajony i się stopniowo wycofuje. Ale, ale gdy pomyślałam sobie, że w końcu będzie dobrze, autorka postanowiła dodać mi więcej emocji - wkracza Jakub i pokazuje Adriannie nowe mieszkanie, w którym mają zamieszkać ONI, jako rodzina.
Przemoc domowa w dzisiejszym życiu nie jest tylko skierowana w stronę kobiet, wydawać by się mogło to nierealne, ale niestety kobiety też potrafią być oprawczyniami. Czytając książkę, zastanawiałam się co bym zrobiła na miejscu Ady z pierwsze części książki. Myślałam, że nie dałabym się tak traktować, nie zaufałabym kolejny raz komuś kto mnie skrzywdził po drugiej szansie. Ale mogę tylko gdybać, ponieważ nie wiem jakie dokładnie odczuwałabym emocje. Może faktycznie byłabym taka zapatrzona w tą drugą osobę, która powtarza codziennie, że jestem słaba i sobie nie poradzę. W końcu, gdy słyszymy coś wiele razy staje się prawdą. Z drugiej strony, jeśli szanuje własną siebie, to nie powinnam dać się skrzywdzić. Bardzo się cieszę, że jest tyle książek psychologicznych, które są naprawdę dobre, dzięki którym możemy budować swoje poczucie wartości. Niestety nie każdy ma w sobie tyle wiary i siły by być niezależny, na to składa się wiele czynników, jednym z nich jest rodzina - dokładniej rodzice, którzy pokazują nam ten świat od małego, ale to nie tak, że oni są wszystkiemu winni. Podświadomość każdego z nas jest indywidualna, to ona daje/zabiera siłę. W tej historii odnajdziesz miłość, strach, siłę. Będziesz chłonąć ją, aby przekonać się jak skończy się odzyskanie córki przed Adę, do czego jest gotowy człowiek, aby odzyskać rodzinę. Obiecuje Ci, że zakończenie sprawi, że poczujesz złość do autorki, że znowu daje Ci tyle emocji i każe Ci czekać na kolejny rozwój sytuacji.
Życzę Ci dobrej soboty!
Wszystko, co dobre, musi się w pewnym momencie skończyć. Nawet gdybyśmy bardzo tego nie chcieli, to i tak się stanie. Bo życie nie czeka. Ono zawsze idzie do przodu, nie cofa się. Tylko ludzie niekiedy stoją w miejscu, zapatrzeni we własną przyszłość. Czasem i ja mam takie chwile, ale może w końcu miną. Nie wolno żyć przeszłością. Można jedynie mieć ją w pamięci i robić kolejne kroki ku przyszłości. Tylko że czasem łatwiej powiedzieć, trudniej wykonać.
Trzymajcie opis 👇
To już oficjalnie! Jesień zawitała w naszych domach. Pierwszy katar, osłabienie, mini gorączka i kaszel, to wszystko co dostałam na sam początek od naszej pięknej pory roku. Pogoda jakby nie patrzeć jest bardzo sprzyjająca do pierwszych objawów grypy. A czy my potrafimy dbać o naszą odporność? Czy wiemy, jakie leki powinniśmy mieć w naszej apteczce na ten jesienny okres?
Mam dla Ciebie świetną informacje! Wiem, że kochasz książki, dlatego koniecznie musisz o tym wiedzieć, że świętujemy urodziny Empik Premium! 😻 A co za tym idzie, teraz wszystkie korzyści tego programu możesz mieć w niższej cenie - dołączcie już dziś! bit.ly/urodziny-empik-premium
bit.ly/urodziny-ep-ksiazkiByć może znacie ją z Facebooka lub Instagrama. Ola Wołkowska nie jest typową przedstawicielką współczesnych 30-latków. Jest mamą 6 dzieci, autorką bloga jaklubimy.pl oraz remontuje stary dom w małej wsi pod Krakowem. W międzyczasie dogląda pokaźnego kurnika, z którego codziennie nadaje relację na swoim Instagramie.
Witaj w środku tygodnia!
U mnie za oknem puka już jesień, a ja tak jeszcze trochę bym chciała tego ciepła. Może jeszcze do mnie na chwile wróci. Tymczasem dzisiaj zabieram Cię w świat niebezpiecznych związków.
Miłość może niszczyć, burzyć a nawet zabijać.
Patrzyłam w jego piękne błyszczące oczy, marząc tylko o tym, aby zawsze patrzył już na mnie w ten sposób. Z pasją, żądzą, namiętnością i troską, które dla mnie tworzyły idealną wizję związku.
"Spodziewajcie się niespodziewanego” - tak mawiała często moja mama, a ja śmiałam się, że takie rzeczy opowiadać można dzieciom.
Mówi się, że statek nie zatonie od wody, która go otacza, tylko od tej, która wedrze się do środka. To oznaczałoby, że winę ponoszę ja, bo pozwoliłam, by destrukcyjne uczucie Jakuba wtargnęło we mnie, by mnie zniszczyło. Byłam zbyt ufna, zbyt delikatna, zbyt uczciwa. Przyjmowałam cios za ciosem, bo było mi wstyd, bo bałam się przyznać, że kolejny raz nie wyszło mi w związku. Bo tak bardzo pragnęłam miłości, że za wszelką cenę chciałam w niej trwać, bez względu na to, jak bardzo mnie niszczy.
Każdy dzień był dla nich jak autostrada, po której mknęli z zawrotna prędkością. Czasami za którymś z zakrętów czekało ich coś niespodziewanego.
Jak nie spróbujesz, to się nie przekonasz. A po latach byś, żałowała, że nie daliście sobie szansy. O naszą przyjaźń też się nie martw. Jak jej nie zabiła nasza zła przeszłość, to już nic jej nie grozi.
Dzień dobry w sierpniowy dzień! 😀
Lipcowe plany zostały zrealizowane? Czy raczej jesteście osobami, które nie lubią za dużo planować? ;) Moje plany na sierpień to zmniejszenie mojego stosu hańby, który się nazbierał przez dwa miesiące.. mam nadzieje, że mi się uda go zrealizować. Życzcie mi powodzenia, a tymczasem zapraszam was do recenzji przedpremierowej.
Gdy kogoś kochamy, wystawiamy się na łaskę i niełaskę życia i śmierci. Gdy kochamy, możemy wszystko stracić. To przypadek decyduje, czy nasza dusza ocaleje, czy przestanie istnieć. Cudowne jest to, że nawet jeśli wszystko utracimy, możemy wszystko zacząć od nowa. Trzymamy się kurczowo tej malutkiej cząstki, która w nas ocalała, tego kawałka żaru, który nie przestaje się tlić, i to on staje się fundamentem do odbudowy.
Jestem dziś wdzięczny Bogu za jedno: za to, że mam oczy i mogę dziś na ciebie patrzeć.